Dopasuj rozmiar czcionki

Karol Kina nie żyje

 Wieleń stracił utalentowanego wokalistę, dobrego człowieka. Karol Kina zmarł dzień po koncercie, w którym zbierano na jego leczenie. 30 latek przegrał trwającą, blisko sto dni walkę z chorobą. Tragiczna informacja dotarła w niedzielny poranek.  

Los bywa przewrotny, bo kilka godzin wcześniej, członkowie komitetu społecznego „Budzimy Karola” zebrali na jego leczenie 3 079,44 zł (pieniądze przekazano rodzinie Karola). Przedsięwzięcie trwało całą sobotę. Wolontariusze, od rana pojawili się z puszkami na ulicach miasta. Wszyscy bardzo dobrze znali Karola i jego bliskich, dlatego bardzo chętnie pomogli. Następnie akcja przeniosła się na kort miejski. Na początek wystąpiły dziecięce zespoły taneczne, które działają przy M-GOK w Wieleniu. Następnie na scenie odbyły się liczne koncerty: składu hiphopowego C.Z.K. z Czarnkowa, kieleckiego girls bandu CamaSutra, zespołu Joker z Wielenia i kapeli młodzieżowej Seven Days. – Dobór naszych piosenek podyktowany był chęcią przekazania publiczności czegoś więcej - skłonieniem do refleksji nad życiem, pokazania, że muzyka ma szerszy kontekst i znaczenie. Karol to rozumiał, dlatego jego pasją była muzyka – mówi Dominik Pieścikowski z zespołu Seven Days. Zaśpiewali też, jego znajomi. To byli wokaliści, którzy niegdyś, razem z Karolem występowali na scenie, wspólnie wygrywali przeglądy muzyczne. Wśród nich: Marta Fręś, Karol Fręś, Agata Kupczyk i jego siostra, Jagoda. Nie zabrakło atrakcji wokół sceny. Wolontariusze i harcerze sprzedawali placki i płyty z utworami Karola. Harcerze zorganizowali też, pląsy oraz pokaz musztry. Dla dzieci wystąpił clown „Kuki” i odbył się pokaz plecenia warkoczy. 

O godzinie 21.00 miał miejsce finał. Przeczytano wiersze dla Karola, zaklaskano mu, a później Paweł Heppner zaśpiewał piosenkę „Wstaję”. – Ważna była ta nasza inicjatywa. Karol, być może czuł naszą jedność duchową w chwili odejścia – mówi Anna Machmar z komitetu społecznego. 

Marcin Kryger

WYDARZENIA